PASTERKA 2020

24/12/2020

Tradycyjnie, Uroczystość Bożego Narodzenia rozpoczęła się Mszą św. o północy, zwaną Pasterką.

Pasterka w naszym kościele była sprawowana przez wszystkich kapłanów pod przewodnictwem Ks. Proboszcza Andrzeja Kędryny, który na początku Liturgii wraz z wszystkimi celebransami zaniósł figurkę Dzieciątka Jezus do Szopki i złożył w żłóbku na sianie.

Ks. Marcin, w homilii mówił o wyjątkowości tej dzisiejszej nocy, w której przychdzi na Świat Zbawiciel i sprawia, że życie każdego i każdej z nas ma sens.

Powiędział między innymi takie słowa:

Tej nocy gromadząc się w naszym Barcickim Betlejem, zatrzymujemy się, aby w tę Świętą Noc adorować, uwielbiać i oddać chwałę Nowonarodzonemu Zbawicielowi Świata.

I być może u wielu z nas, tak jak życiu Rabina (z wspominanej przed chwilą anegdoty) wychodząc z domu na Pasterkę nic się nie zmieniło. Bo kolejne, te same Święta, bo ta sama droga do Kościoła, bo te same kolędy? Lecz czy aby na pewno?

Niespełna kilka godzin temu zasiedliśmy wspólnie do  wigilijnego stołu dzieląc się opłatkiem i śpiewając kolędy, aby najpierw w gronie najbliższych, w naszej rodzinie, przeżywać radość narodzin Jezusa. Czy tutaj nic się nie zmieniło? Wyjątkowy stół, odświętne ubranie, wspólna modlitwa, z serca płynące życzenia, może gest pojednania i może niejedna spływająca po policzku łza smutku i żalu że kogoś obok nas już niema, lub łza radości że kolejny rok razem. Czyż to nie jest wiele, szczególnie w tym trudnym czasie? To przecież ta piękna staropolska tradycja wspólnej Wigilii przypomina nam, że Boże Narodzenie ma się nie tylko dokonywać w Świątyni, ale powinno się dokonać najpierw w naszych sercach i rodzinnych wspólnotach.

Dzisiaj wiele rodzin cierpi, przeżywa kryzysy, rozpada się, bo Chrystus nie miał szansy, by w nich zamieszkać. Dzisiaj jest tak wiele zatwardziałych serc, w których nie ma miejsca na Boga, modlitwę i spokojną rozmowę. A Uboga Dziecina z Betlejem wyciąga swoje rączki w betlejemskim żłóbku do każdego z nas i pyta „ Czy przyjmiesz mnie”? W schorowanym Ojcu, w starszej Matce - czy przyjmiesz mnie? W osobie samotnej, może niedołężnej  - czy przyjmiesz mnie? W człowieku bezdomnym, ubogim, odrzuconym przez innych  - czy przyjmiesz mnie? - powiedział ks. Marcin.

---
Homilia Ks. Marcina Kwietnia wygłoszona podczas Pasterki

Rzekł Anioł: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”.  – słowa z dzisiejszej Ewangelii.

Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!

O jakże niezwykła jest ta noc. Święta  Noc, w której wspólnie, duchowo pielgrzymujemy do Betlejemskiej Groty, gdzie przed dwoma tysiącami lat, przyszła na świat uboga Dziecina, Syn Boży, Prawdziwy Bóg i Prawdziwy Człowiek, Zbawca, który został nam dany. I to nie jest żadna pobożna opowiastka, to nie zmyślona legenda, ale fakt historyczny, wydarzenie, które zmieniło bieg ludzkości, które stało się punktem zwrotnym w życiu każdego i każdej z nas.

Jest pewna anegdota która mówi, że starego, uczonego Rabina zawiadomiono o tym, iż na świecie pojawił się długo oczekiwany Mesjasz. Rabin podszedł do okna, wejrzał przez nie, popatrzył przed siebie, w górę i w dół i stwierdził, że nie widzi żadnej zmiany. Świat wygląda tak samo jak zwykle, zabiegany, zapracowany i ciągle w smutku.

Tej nocy gromadząc się w naszym Barcickim Betlejem, zatrzymujemy się, aby w tę Świętą Noc adorować, uwielbiać i oddać chwałę Nowonarodzonemu Zbawicielowi Świata.

I być może u wielu z nas, tak jak życiu wspominanego z anegdoty Rabina wychodząc z domu na Pasterkę nic się nie zmieniło. Bo kolejne, te same Święta, bo ta sama droga do Kościoła, bo te same kolędy? Lecz czy aby na pewno?

Niespełna kilka godzin temu zasiedliśmy wspólnie do  wigilijnego stołu dzieląc się opłatkiem i śpiewając kolędy, aby najpierw w gronie najbliższych, w naszej rodzinie, przeżywać radość narodzin Jezusa. Czy tutaj nic się nie zmieniło? Wyjątkowy stół, odświętne ubranie, wspólna modlitwa, z serca płynące życzenia, może gest pojednania i może niejedna spływająca po policzku łza smutku i żalu że kogoś obok nas już niema, lub łza radości że kolejny rok razem. Czyż to nie jest wiele, szczególnie w tym trudnym czasie? To przecież ta piękna staropolska tradycja wspólnej Wigilii przypomina nam, że Boże Narodzenie ma się nie tylko dokonywać w Świątyni, ale powinno się dokonać najpierw w naszych sercach i rodzinnych wspólnotach.

Dzisiaj wiele rodzin cierpi, przeżywa kryzysy, rozpada się, bo Chrystus nie miał szansy, by w nich zamieszkać. Dzisiaj jest tak wiele zatwardziałych serc, w których nie ma miejsca na Boga, modlitwę i spokojną rozmowę. A Uboga Dziecina z Betlejem wyciąga swoje rączki w betlejemskim żłóbku do każdego z nas i pyta „ Czy przyjmiesz mnie”? W schorowanym Ojcu, w starszej Matce - czy przyjmiesz mnie? W osobie samotnej, może niedołężnej  - czy przyjmiesz mnie? W człowieku bezdomnym, ubogim, odrzuconym przez innych  - czy przymniesz mnie?

W tę błogosławioną, świętą noc Dzieciątko Jezus obchodzi cały świat. Puka do każdego domu  i do każdego serca. A nasza dzisiejsza tutaj obecność to dowód na to, że otworzyliśmy drzwi naszych serc dla Chrystusa z wielką radością i darami swojej modlitwy i czasu. Zdajmy sobie sprawę, że ta chwila, ta noc, ta godzina już nie powróci, dlatego warto jej nie zmarnować.

Jeśli chcemy mieć szczęśliwe, kochające się rodziny, jeśli chcemy być ludźmi prawdziwej wiary, musimy do nich zaprosić i przyjąć Pana Jezusa, przyjąć Go z wiarą i miłością, tak jak to niegdyś uczynili Maryja i Józef. Oboje postawili na pierwszym miejscu Pana Boga i Jego wolę, dlatego stali się wzorem życia małżeńskiego, wzorem dojrzałego macierzyństwa i ojcostwa, wzorem życia rodzinnego i domowego. Stąd pewnie miał racje nasz wieszcz Adam Mickiewicz kiedy pisał: „Wierzysz, że Bóg zrodził się w Betlejemskim żłobie? Lecz biada Ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”. A Silesius, chrześcijański myśliciel dodaje: „Choćby Chrystus tysiąc razy rodził się w Betlejem, a nie narodził się w nas, jesteśmy zgubieni na wieki”

Rzekł Anioł: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”.

Niechaj ta radość, która towarzyszyła Maryi, Józefowi i prostym pasterzom, towarzyszy i nam w naszej codzienności, abyśmy wychodząc dzisiaj i za każdym razem z naszego Barcickeigo Betlejem, z odwagą głosili Chrystusa, który się właśnie narodził, który wnosi pokój, kruszy zatwardziałe serca i daje nam nadzieję lepszego jutra. Amen!

 

Zobacz zdjęcia:

<-- Powrót na stronę główną