Wielki Piątek jest dniem smutku i żałoby. Przyszedł na ziemię Syn Boży, "leczył wszystkie choroby i słabości" synów ludzkich; tłumy zdumiewały się, widząc, że "niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą"; w Niedzielę Palmową rzesze na Jego widok wołały pełne entuzjazmu "hosanna", aby zaledwie w kilka dni potem ochrypłymi głosami wołać: "Na krzyż z Nim!", "Krew Jego na nas i na dzieci nasze".
W Wielki Piątek nie odprawia się Mszy św. Eucharystia jest uobecnieniem ofiary, którą złożył na Krzyżu Jezus Chrystus. Eucharystia jest bezkrwawym uobecnieniem tego, co w sposób krwawy dokonało się na Golgocie. W Wielki Piątek kierujemy nasz wzrok na krwawą ofiarę, źródło zbawienia i odnowienia całego świata. W Wielki Piątek wpatrujemy się w tajemnicę Krzyża i dlatego nie jest konieczne, byśmy celebrowali jego uobecnienie w Eucharystii. Innymi słowy, medytujemy nad samym źródłem Eucharystii. Dawno temu, tak na ten temat pisano: „Boć jeżeli sam Najwyższy Kapłan ofiaruje się na Golgocie, nie potrzeba, ani wypada, byśmy inne ofiary Majestatowi Bożemu składali”.
W naszym kościele Liturgia Wielkiego Piątku rozpoczęła się w milczeniu o godz. 18.00.
Po wyjściu z zakrystii Ks. Proboszcz padł na twarz — i leżał przez chwilę krzyżem przed ołtarzem, podczas gdy wszyscy uczestnicy nabożeństwa w tym czasie klęczeli. Ten gest prostracji, znany od starożytności, wyraża najgłębsze uniżenie Kościoła wobec misterium cierpienia i śmierci Chrystusa.
Po tym nastąpiła Liturgia Słowa, w centrum której był śpiew Męki Pańskiej wykonany przez Ks. Damiana Kurka, Kamila Jakubowskiego i Dawida Janika.
Homilię wygłosił Ks. Proboszcz Andrzej Kędryna:
„ Dożyliśmy takich czasów, w których możemy zobaczyć, jak świat odwraca się od Słońca nie znającego zachodu – jak będziemy jutro śpiewać w Orędziu wielkanocnym – Exultecie.
Św. Jan Paweł II nieustannie powtarzał, że życie bez Boga nie ma sensu, a jedynym ratunkiem dla świata jest przyjęcie Chrystusa, jako jedynego Pana i Zbawiciela”.
Ks. Andrzej przypomniał piękne świadectwo życia Służebnicy Bożej Heleny Kmiecik, która została zamordowana podczas pracy w ochronce dla dzieci na misji w Boliwii:
„Człowiek, który idzie po śladach Pana Jezusa i Jego Matki, w trudnych doświadczeniach widzi szansę, a nie powód do rozpaczy, czy smutku. I dlatego dzisiejszy dzień mimo strasznego cierpienia i bólu naszego Zbawiciela, rzuca blask światła na nasze życie. W tym świetle wszystko jest inne, bo ukierunkowane na szczęśliwą wieczność, której początkiem jest zmartwychwstanie”.
Kaznodzieja przytoczył obraz przybitego ludzkiego serca do krzyża z berlińskiej instalacji artystycznej i powiedział:
„ Do śmierci ludzi świat zdążył się już przyzwyczaić, ale serce przybite gwoździem do krzyża niepokoi, drażni…
A czy przybite serce Chrystusa do krzyża wystarczy, aby się zatrzymać, zastanowić i wreszcie przestać grzeszyć?” - pytał dalej.
„Ktoś trafnie zauważył, dlaczego przebito serce Pana Jezusa na krzyżu już po śmierci?
Właśnie dlatego, że rana zadana po śmierci nigdy się nie goi. Bo rzeczywiście tak jest, że rana zadana za życie może się zagoić, natomiast rana zadana po śmierci nie ma szansy się zagoić. Ta otwarta rana będzie zawsze niewyczerpanym źródłem łask. Jak mówi prorok Izajasz: W Jego ranach jest nasze uzdrowienie – kontynuował kaznodzieja.
Jak dobrze, że tu jesteśmy! Jak dobrze, że przyszliśmy tu, aby okazać Panu Jezusowi naszą wdzięczność i naszą miłość przez ucałowanie Pana Jezusa na krzyżu. Niech ta kolejka do adoracji Krzyża, będzie naszym zewnętrznym wyrazem, jak bardzo cenimy sobie otwarte serc Pana Jezusa - ten dar, w którym jest nasze uzdrowienie i szczęście na wieki” – zakończył ks. Proboszcz.
Po Liturgii Słowa była uroczysta Modlitwa Powszechna. Jej forma jest niezmienna od wieków. Składa się z dziesięciu wezwań obejmujących cały świat: Kościół, papieża, duchownych i świeckich, katechumenów, wszystkich chrześcijan, Żydów, niewierzących w Chrystusa, niewierzących w Boga, rządzących państwami, strapionych i cierpiących.
Po modlitwie Powszechnej rozpoczęła się Adoracja Krzyża przez osoby duchowne i służbę ołtarza. Pozostali uczestnicy liturgii adorowali Krzyż po zakończeniu nabożeństwa.
Ostatnią częścią Liturgii wielkopiątkowej była Komunia Święta, po której Najświętszy Sakrament został przeniesiony w uroczystej procesji z Ciemnicy do Grobu Pańskiego.