Ostatnia droga śp. Stefana Bugno

17/12/2020

16 grudnia odbyły się uroczystości pogrzebowe zmarłego 13 grudnia 2020 r. śp.  Stefana Bugno, taty Ks. Krzysztofa - Salwatorianina, pracującego od wielu lat w Stanach Zjednoczonych.

Śp. Stefan Bugno w latach 1951 – 1955 był więźniem politycznym i przebywał w więzieniu w Tarnowie, w Brzesku, w Krakowie – Montelupich, w Wiśniczu, w Nakle oraz odbywał prace przymusowe w Piechcinie-Potulicach. W latach 1990 – 1992 pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej w Starym Sączu.


Liturgię pogrzebową pod przewodnictwem Ks. Krzysztofa Bugno koncelebrowało dwunastu kapłanów.

W homilii, którą wygłosił prowincjał polskich Salwatorianów Ks. Józef Figiel powiedział między innymi:
Człowiek, patrząc na trumnę uświadamia sobie, jak to życie jest kruche i krótkie. I chociaż czasem uważamy, że to życie trwało długo, to jednak osobom najbliższym, rodzinie wydaje się, że ta osoba mogłaby zawsze żyć. To świadczy o tym, jak bardzo jesteśmy ze sobą zżyci, przywiązani do siebie. W takich chwilach, jak ta którą teraz przeżywamy, przypomina się całe życie, osoby, wydarzenia… Ileż tego wszystkiego było… Ile trzeba było przejść razem, wspólnie. I wtedy myślimy sobie, co by było, jak potoczyłoby się nasze życie, gdyby tej drugiej osoby nie było. Wówczas dopiero zaczynamy doceniać i widzieć, jak wielką rzeczą było to, że mięliśmy tą osobę blisko siebie, że mogliśmy liczyć na jej pomoc, wsparcie,  mogliśmy razem przeżywać trudne i radosne chwile naszego życia. Wtedy dopiero doceniamy, co znaczyła dla nas ta druga osoba.  
...Nie znałem osobiście śp. Stefana, ale znam od wielu lat Ks. Kszysztofa i mogę powiedzieć, patrząc na niego, jakim człowiekiem był jego tata. Bo rzeczywiście wychowanie, które człowiek otrzyma w rodzinie owocuje, trwa i procentuje później w jego życiu. Sprawia, że jesteś takim człowiekiem, jak cię wychowała matka i ojciec. Niestety, dzisiaj wielu ludzi zapomina o tym i uważa, że ważniejszym od wychowania dzieci jest pogoń za pieniądzem, za karierą.
...Dzięki rodzinie, jaką stworzyli śp. Stefan i jego żona Rozalia, dzięki dobremu wychwaniu swoich dzieci, tak wielu ludzi bliskich i zupełnie obcych, tu i na całym swiecie, gdzie żyją i pracują ich dzieci, gdzie posługiwał i posługuje ks. Krzysztof doświadczyło i doświadcza wiele dobra, doświadcza Pana Boga w sprawowanej przez niego Eucharystii, sakramentach, głoszonym Słowie Bożym -
powiedział kaznodzieja.

Na zakończenie liturgi w kościele, Ks. Krzysztof żegnając swojego Tatę w imieniu całej najbliższej rodziny, wspomniał o drodze życiowej swojego ojca i dziękował mu za wszystko, co otrzymali od swojego męża, taty i dziadka. Szczególnie za miłość zakorzenioną w Bogu, za patriotyzm i miłość do Ojczyzny, za szacunek do drugiego człowieka i za pracowitość.

Po Mszy św. ciało śp. Stefana zostało odprowadzone i złożone do grobu na cmentarzu parafialnym w Barcicach.

Zobacz zdjęcia:

<-- Powrót na stronę główną