Czy Bóg stworzył koronawirusa?

22/03/2020

Gdy przychodzi nieszczęście, człowiek zadaje sobie pytania: Dlaczego go to spotkało? Skąd wziął się ten wirus? Dlaczego Bóg dopuścił takie nieszczęście? Dlaczego to .... Dlaczego tamto ... dlaczego ... dlaczego... dlaczego?

Na te pytania próbuje odpowiedzieć w swoim rozważaniu Ks. Bp Józef Zawitkowski, biskup pomocniczy diecezji łowickiej.

Czy Bóg stworzył koronawirusa? Niezwykłe rozważanie Ks. Bpa Józefa Zawitkowskiego

Była Środa Popielcowa w Roku Pańskim 2020. Ksiądz w kościele posypał mi głowę popiołem i powiedział: "Pamiętaj biskup, że jesteś prochem i w proch się obrócisz". Powinienem się obrazić, bo mam swoja godność i nikt mnie nie będzie obrażał i nazywał – prochem. Nie! Jak to dobrze, że jest taki dzień w roku, że ktoś mi powie prawdę, bez kadzideł, wierszyków, kwiatów i laurek. Prochem jestem, ale wiem, że w tym glinianym naczyniu swojego ciała, noszę tchnienie Boga, a to tchnienie nie umiera. Non omnis moriar (Wergiliusz), a Mickiewicz powie mi inaczej: Czymże ja jestem przed Twoim obliczem, prochem i niczem, ale gdybym Tobie moją nicość wyspowiadał, ja proch, będę z Panem gadał.

Ja wiem o tym, że z Boga i w Bogu jest moja wielkość: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo Syn Człowieczy, że o nim masz pieczę. (Ps 8,15) Oczywiście niewiele mniejszym od aniołów. Czym się Panu odpłacę, za wszystko co mi wyświadczył? Dziękuje Ci, Boże, żeś mnie tak cudownie stworzył i w swoje dzieło tyle cudów włożył. Człowieku, gdybyś wiedział jaka Twoja władza, że o każdą myśl Twoją walczą szatan i anioły… Czy Ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz? (A. Mickiewicz) Jestem dla siebie wielką tajemnicą i niespokojne jest moje serce, dokąd nie spocznie w Panu. (Augustyn) Wirus – to jakiś dla nas znak!

***

A w tę właśnie środę dochodziły z daleka i nie śmiało głosy, że gdzieś daleko jest śmiertelna choroba, którą przynosi jakiś koronawirus. Przychodzą więc człowiekowi do głowy różne myśli: To dlaczego Pan Bóg stworzył takie śmiercionośne stworzonko? Szukam odpowiedzi. Czytam więc Księgę Rodzaju i przy każdym dniu stworzenia jak refren powtarza się wers: I zobaczył Bóg, że było dobre. I zobaczył Bóg, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre. (zob. Rdz 1,1-31) A człowieka uczynił Bóg z mułu ziemi, ale na Swój obraz i Swoje podobieństwo. (Rdz 1,27) Stał się grzech. Przez grzech przyszła śmierć i wszystko, co do niej prowadzi. Z ziemi jestem wzięty i do ziemi wrócę, ale nie wszystek umrę, bo noszę w sobie tchnienie Boga, a to jest wieczne.

***

Mówię to wszystko dlatego, że mówienie o śmiercionośnym koronawirusie stało się rzeczywistością. Piszę to w dniu 12 marca br., w Polsce są zarażone 44 osoby, jedna zmarła. Wszystko stało się groźne, wszyscy musimy być roztropni i nawzajem za siebie odpowiedzialni. Ogłoszono już pandemię, bo epidemia objęła cały świat. Najbardziej cierpią Włosi. Ponoć zlekceważyli zakaz zgromadzeń, a studenci i szkolniaki zamknięcie szkół potraktowali jako ferie. Roznieśli więc zarazę. Wirus dotarł i do Watykanu. Zamknięto kościoły, nawet Papież schronił się za telebimem. I co na to Pan Bóg? Widzi i milczy?

To jeszcze za wcześnie na odpowiedź. Co nam mówi o tym Pismo Święte? W Księdze Liczb jest opisane takie wydarzenie: Żydzi szemrali przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi: Po coście nas wyprowadzili z Egiptu? Żebyśmy wyginęli tu na pustyni? Totalna opozycja. I zesłał Bóg na nich węże jadowite… zginęło bardzo dużo Izraelitów. Prosili więc Mojżesza: Wstaw się za nami, żeby Bóg oddalił od nas karanie, bo szemraliśmy przeciw Bogu. Mojżesz zawsze wstawiał się za wybranym narodem. Ocal nas. Przecież nie wyprowadziłeś nas z domu niewoli po to, aby nas wytracić? Jesteśmy przecież Twoim narodem. Nie wydaj na zatracenie swojego dziedzictwa. Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: Sporządź węża i zawieś go na palu. Każdy kto spojrzy na węża będzie ocalony. (Lb 5,15) I tak było.

Jest Wielki Post i czytam w Ewangelii Janowej: Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni tak trzeba, aby i Syn Człowieczy był wywyższony, a każdy kto spojrzy na Niego z wiarą będzie miał życie wieczne. (por. J 3,14-17) Coś mi to mówi.

***

Bardzo wiele starań ponieśli: prezydent, premier, minister zdrowia, minister obrony, oświaty, kultury, administracji, cała służba zdrowia, straż graniczna i inni. Bóg Wam zapłać. Zmęczeni jesteście. Modlimy się za Was. Bóg wasz los odmieni ku dobremu. Chyba wszyscy Polacy poczuli się odpowiedzialni za siebie i innych. Odwołano wszystkie zgromadzenia, imprezy, szkoły, kina, teatry. Ludzie wykupili żywność. Dobrze! Niech im starczy na długo, niech będą spokojni. Ale totalna opozycja choć podpisała ustawę sejmową ma za złe rządowi, że za późno, że za mało i wszystko źle. Kiedy ty zmądrzejesz, głupia panno? I co będzie dalej? Ktoś ze znających sprawę mówi, że to dopiero się zaczęło. A co na to Kościół? Podziwiałem mądrość Rządu że na początku żaden z ministrów nie wydał zakazu odnośnie zgromadzeń w kościołach. Premier prosił o modlitwę i czekał na decyzję biskupów. Mądre są zalecenia Episkopatu: możemy korzystać ze Mszy radiowych, telewizyjnych, księża zwiększą ilość Mszy Świętych, aby były mniejsze zgromadzenia wiernych, znak pokoju przez skłonienie głowy. Komunia Święta na rękę, a to już rodzi pytanie: Czy to Pan Jezus jest nosicielem wirusa? Dziękujemy Przewodniczącemu Episkopatu za mądre orędzie. Tak mówią prorocy i kapłani Boga.

***

Jestem starcem, schorowanym, wybudzonym ze śpiączki, mogę więc spokojnie myśleć, słuchać, dziwić się i obawiać. Mogę modlić się z tymi, co się modlą, patrzeć na przerażenie bezbożnych, modlić się za tych, co służą tak ofiarnie, a z nadzieją. Wołam więc samotnie: Święty Boże… Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas, Panie!

Spostrzegam jak inne jest myślenie ludzi współczesnych od myślenia ludzi, co żyli przed nami. Stoi w Łowiczu krzyż, który przypomina epidemię cholery. Jest w Żychlinie – cmentarz choleryczny, znana była epidemia dżumy, tyfusów i innych zakaźnych chorób. Ludzie współcześni mają zaplecze całej służby zdrowia. Słuchają zaleceń znawców zagadnienia. Byłem zbudowany troską radia i telewizji
i modlitwą wiernych. Tylko trzecia osoba w państwie potrafi ominąć wszystkie zalecenia i być ponad prawem. A to więcej niż grzech, to wstyd.

Ojcowie nasi mieli większą wiarę i większe w Bogu zaufanie niż my. Opozycja mi powie: bo byli ciemni i głupi. Nie, byli od nas lepsi! Dziś bezbożni przejęli rządy nad światem. Usiłują decydować o życiu, o śmierci, o dobrem i złem. A ostrzegał Bóg: Nie dotykajcie drzewa życia, bo umrzecie! (por. Rdz 2,17) Grzechy Sodomy chcą uczynić prawe. Procesje bezbożne, profanacje krzyżów, ołtarzy, obrazu Matki Bożej i bluźnierstwa przeciw Bogu i Jego Świętym. Może wystarczy. Straszne zło ogarnęło ziemię. Czyżby Bóg jeszcze raz żałował, że stworzył człowieka? (por. Rdz. 6,7) To musiało się kiedyś tragicznie skończyć, bo aniołowie zła są po to, aby zniszczyć każde dzieło Boga i to największe – człowieka. Grzech człowieka jest źródłem wszelkiego zła. A grzech nasz stał się ogromny!

A ja mam mądrość Świętej Żydóweczki Edyty Stein: Człowiek bezbożny, to osobowe, intelektualne nieszczęście. To przecież widać, słychać i czuć przez szkło telewizora. Bezbożni powiedzą: To Wasza Święta. Nauka mówi inaczej. To mam bezbożnego który mówi tak o człowieku: Wychowajmy najpierw człowieka, bo gdy zaczniemy od polityki, to wychowamy politycznie uświadomioną bestię. (Igor Newerly)

A ja takich politycznie uświadomionych bestii bardzo się boję. Przez nich tyle zła na świecie. Człowiek człowiekowi zgotował ten los. Jeśli Bóg nie stworzył koronawirusa to kto? Nie wiem. Politycy wiedzą, nawet o tym jawnie mówią. Ja tylko wiem dlaczego była ptasia grypa. Spalono wtedy tysiące polskich farm drobiu. Była też świńska grypa, aby do dołów poszły tuczniki wielu naszych hodowli. Więc skąd koronawirus? Może ktoś świadomie, albo z głupoty otworzył puszkę Pandory, aby rzucić na kolana światową gospodarkę i światu pokazać, że i w Grenadzie też zaraza. Będą wiedzieć ci co przeżyją. I już wiadomo.

A ja dalej pytam, co Kościół na to? Wolę patrzeć na tych z przeszłości, co wiarę mieli większą niż dżuma i cholera. Mądry jest Kościół Matka moja, a co z wiarą? Święty Kardynał Boromeusz biskup Mediolanu w czasie zarazy nie zamykał Katedry, ale w procesji z Najświętszym Sakramentem obchodził miasto z modlitwą. Przebacz, Panie przebacz, ludowi Twojemu, a nie bądź zagniewany na nas na wieki. I Bóg wysłuchał. W czasie chorób zbiorowych kościoły stawały się szpitalami, a święte siostry, święci bracia narażali życie, aby chorzy mogli umierać jak ludzie. Siostro! Ja bym tego za milion dolarów nie robił. Bo pan jest bezbożny, a ja wierzę w Boga. O mój Święty Rochu, święty Szymonie z Lipnicy, Ojcze Damianie, Ojcze Bejzymie, Święta Tereso z Kalkuty, Siostry Szarytki. Rzućcie jeszcze raz z samolotu tysiące cudownych medalików, aby ocalony był Paryż. Matko Boska Łaskawa, Święty Andrzeju Bobolo, błogosławiony Władysławie z Gielniowa! Pod kolumną Zygmunta, na Placu Zamkowym uklękła wtedy Warszawa wierzących i śpiewała z wiarą: Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny… Od powietrza, głodu ognia i wojny – wybaw nas .

Zlękli się zarazy i ludzi Kościoła. Słusznie, ale trzeba spytać: Gdzie się podziała nasza modlitwa, co czyniła cuda? Przestaliśmy się modlić. Za mało się modlimy, źle się modlimy! Pominęliśmy Boga, staliśmy się podobni do bezbożnych. A gdybyśmy się nawrócili jak Niniwici, czyż Miłosierny nie zlitowałby się nad nami? Na pewno tak! Tu trzeba naprawdę uwierzyć, że Bóg może nas ocalić. Jesteśmy sanitarnie, administracyjnie liturgicznie w miarę poprawni, ale to dziś nie wystarczy. Zachowanie liturgicznej ostrożności, to za mało. To nie Pan Jezus roznosi wirusa. Trzeba mieć czyste serce i czyste ręce. I nie bójcie się! (Mt 14,27) Nie wystarczą poprawne paciorki, litanie i koronki. Tu trzeba żebrać, tu trzeba krzyczeć i kołatać, żebrać, krzyczeć i kołatać, ale z wiarą ewangelicznej Syrofenicjanki i Kananejki. Jezu, a jeśli mnie nie wysłuchasz to się poskarżę Twojej Matce. Tu trzeba nam ludziom epidemii uklęknąć, nawrócić się, nie udawać niewierzących. Trzeba się wyspowiadać przed Bogiem i przed ludźmi. Moja bardzo wielka wina! Czy Bóg wysłucha? Wysłucha. Kto z Was się Mnie dotknął? (Mk 5,30) Wiara Twoja Cię uzdrowiła. (Mk 10,52) Pozwól szczeniętom zebrać okruchy spod stołu ich panów. Ja takiej wiary wśród Was nie widziałem. (Mt 8,10) Taka wiara góry przenosi. Taką wiarą wzruszy się Bóg.

Polacy posłuchali nakazu. Na Mszach Świętych było mniej niż 50 osób. A mnie przychodzi do głowy Abrahamowe targowanie się z Bogiem: A jeśli będzie 10-ciu sprawiedliwych ocalisz to miasto? Tak! Nie było dziesięciu. I to pomoże? Pomoże, bo ludzie staną się lepsi, a może przestaną plwać na siebie i żreć jedni drugich, (por. A Mickiewicz) a może przypomną sobie, że jednego mamy Ojca w niebie, a matką jest nam ziemia miła, co nas zbożem swoich pól jak mlekiem wykarmiła. (M. Konopnicka) a może przypomną sobie, że tu królową jest sama Matka Boża i wyproszą, aby i teraz był Cud nad Wisłą, a Ona niech okazała, że jest Matką.

***

Z potrzeby serca dzielę się z Wami wiarą, modlitwą i nadzieją. Bracia Czcigodni! Jest Wielki Post. Spójrzcie na krzyż z wiarą, a będziemy ocaleni. Umrze wirus, a zmartwychwstanie Chrystus, Zwycięzca zła i śmierci. I będzie Wielkanoc, a w czerwcu stanie w aureoli świętości Wielki Prymas Tysiąclecia i powie bezbożnym: Non possumus! a nam, którzy ocaleli powie: Kocham Was więcej niż własne serce! bo Nic nad Boga (W. Poll) i Któż jak Bóg? Zatęsknią ludzie za Komunią Świętą. To są znaki czasu, trzeba nam je rozpoznać. A Duch Boży odnowi oblicze ziemi. Patrzcie jak się zmienia! (por. C.K. Norwid) i będzie nowa ziemia i nowe niebo, bo dawne rzeczy przeminęły. Ucałuje się sprawiedliwość i pokój i wierność z ziemi wyrośnie. (por. Ps 85) Niech no tylko zakwitną ogrody. Amen.

Ostańcie z Bogiem – Ludzie Kochani !
Łowicz, 12.03.2020r.

Źródło: osuch.sj.deon.pl, fot. Diecezja Łowicka

<-- Powrót na stronę główną